| Białystok: Pecunia non olet! |
|
|
| Redaktor: Administrator | |
| 06.10.2009. | |
|
Według radnych SLD na wysypisko w Hryniewiczach trafia tylko 30 procent białostockich śmieci. Bo firmy wywożące je, korzystają z innych składowisk. Jest to wbrew zezwoleniom. Na naszych śmieciach zarabiają inni, a nie miejska spółka Lech zarządzająca wysypiskiem w Hryniewiczach. Białystok nie produkuje mniejszych ilości śmieci niż wcześniej. Ale na wysypisko w Hryniewiczach trafia ich znacznie mniej. Politycy SLD podejrzewają, że odbiorcy śmieci, składują tutaj tylko 30 procent białostockich nieczystości. - Reszta śmieci jest wożona gdzieś na inne wysypiska - mówi Janusz Kochan. - Doszły do nas takie słuchy, że na przykład do miejscowości Karcze w okolicach Sokółki. A to wysypisko ma koncesję jedynie na przyjmowanie odpadów z gminy, a nie całego województwa. Politycy SLD zauważają, że na tym procederze traci miasto. Bo miejska spółka Lech, zarządzająca wysypiskiem w Hryniewiczach ma niższe wpływy. Wywóz śmieci na inne składowiska jest również wbrew warunkom, na jakich firmy otrzymały zezwolenie na wywóz śmieci z terenu miasta. Są zobowiązane do wywożenia ich właśnie do Hryniewicz. Według radnych SLD, prezydent Białegostoku nie reaguje odpowiednio na te naruszenia. - Należy wszcząć pewne procedury wyjaśniające, które zapewnią, że śmieci komunalne trafiają tam gdzie powinny - twierdzi Janusz Kochan. źródło: www.poranny.pl Obejrzyj film z konferencji: http://www.youtube.com/watch?v=rzccjXIKGho |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|











